O mnie

Pozwólcie, że się przedstawię – jestem Sandra, od najmłodszych lat pasjonuję się motoryzacją i próbuję znaleźć swoje miejsce w tym męskim, motoryzacyjnym świecie. Ale od początku 😉

Wszystko zaczęło się od zbierania różnych modeli samochodów, a także kart z danymi technicznymi pojazdów. Ulubiony model z dzieciństwa – czarna Toyota Supra MK4. W późniejszym czasie doszły różne gry takie jak, np.: Need for Speed, Forza czy Gran Turismo.

Nie tylko motoryzacja była moim oczkiem w głowie. Obok niej stał sport: piłka ręczna czy siatkówka. To im głównie poświęcałam każdy swój wolny czas. Granie w piłkę czy siedzenie z kuzynem i dłubanie przy samochodzie (pamiętam tą niebieską Toyotę Celice V generację z 1990 roku). Brudni od smaru, który ciężko było domyć. Słowa mamy: „Boże… jak Ty wyglądasz?!”. Nie miało to znaczenia, z powrotem wracałam do garażu.

W późniejszych latach porzuciłam sport, by skupić się całkowicie na motoryzacji i dziennikarstwie. Oglądając stary program Top Gear wiedziałam, że chcę jak słynna trójca: testować samochody, a przy tym czerpać niesamowitą radość i frajdę z każdego samochodu. Bo przecież każdy jest na swój sposób ciekawy. Trzeba tylko tą ciekawość znaleźć. Może to być, np. ciekawa historia, jaka łączy Nas z tym autem, wygląd czy sposób, w jaki się prowadzi.

Pomysł na stworzenie własnego bloga i kręcenie krótkich filmików pojawił się niedawno. Najpierw wspólne kroki stawiałam z kolegami z pracy, by po roku zacząć iść samej. Jazda każdym samochodem sprawia mi frajdę, większą bądź mniejszą. Czerpię radość z doświadczenia, którego nabywam w nowym aucie. Jestem fanką skrzyń manualnych, więc z bólem serca patrzę na nowe modele, które wychodzą z automatycznymi skrzyniami biegów – no cóż… takie czasy.

Obecnie tworzę program o nazwie Autoprzymiarka, w którym testuję i recenzuję pokrótce samochody. Za sprawą tego programu, a także bloga chcę przekazać Wam radość i frajdę jaką daje motoryzacja. Powróciłam również do sportu. Wybór padł na jazdę konną. Zresztą nie bez powodu. Konie to płochliwe zwierzęta, wymagające ciągłej pracy. Zawsze jest coś, co trzeba poprawić czy to w dosiadzie, czy w postawie. To tak, jak z ulubionym samochodem, przy którym grzebiemy w garażu w każdej, wolnej chwili.

Bo przecież Największe bogactwo, to wykonywanie tego, co kochasz 😉 .